Nigdy nie uciekał od swoich problemów ani ich nie lekceważył!
Zamilkłam ze zrozumieniem. Zachary zgasił niedopałek papierosa, po czym podszedł i wziął mnie w ramiona. Jego głos był niski i łagodny, gdy zapytał: „Czy jesteś już zmęczona?”
Było już późno w nocy!
„Trochę” – odpowiedziałam.
Przytulił mnie i poszliśmy do łóżka. Kiedy już prawie zasypiałam, Zachary wyszeptał mi do ucha swoim magnetyczny






