Nie mogłam pojąć, że mogli w taki sposób upokorzyć Dixona. Patrząc na tego posłusznego i lękliwego człowieka, tłumiłam w sobie wściekłość, a w tej złości kryła się nuta współczucia.
Otarłam łzy i zmusiłam się do opanowania. Posłałam staremu mistrzowi Hullowi złowrogie spojrzenie i zapytałam beznamiętnie: „Czy sprowadziłeś go tutaj tylko po to, żeby go upokorzyć?”
Stary mistrz Hull odpowiedział nis






