„Dlaczego tu jesteś?”
Owinęłam się ręcznikiem i ruszyłam w stronę swojego pokoju. Mężczyzna powoli szedł za mną. Byłam dość zaskoczona. Minęły zaledwie dwie lub trzy godziny, odkąd Charles do niego dzwonił, a on już był na Islandii!
To mogło oznaczać tylko jedno: był już w drodze, gdy Charles wykonywał telefon. Znał miejsce mojego pobytu jak własną kieszeń.
Ale o co chodziło w tej obecnej sytuacji






