Rozumiałam go i potrafiłam w pełni współczuć.
Ja również nienawidziłam matki Zachary’ego za to, że w ten sposób groziła własnemu synowi!
Ale co mogłam zrobić?
Z jednej strony była miłość, z drugiej rodzina!
Ta szala nie mogła przeważyć w żadną stronę!
Zacisnęłam usta i milczałam ze łzami w oczach. Chłodne, wąskie wargi Zachary’ego otarły się o moją dłoń, gdy zapytał łagodnym głosem: „Bel, wyjdzies






