Joshua był prawdziwym gadatą. Nieustannie igrał z losem i raz po raz przesuwał granice. W końcu doczekał się odpowiedzi Zachary’ego.
— Wracaj sam do kwatery głównej i przyjmij karę.
Zachichotałam i pomyślałam: „Dobrze ci tak!”.
…
Zanim Zachary spotkał się z Charlesem, minęło już trzydzieści minut. Tamten siedział na ławce w centrum miasta. Islandia w marcu i kwietniu była szczególnie mroźna. Charl






