Chciałam dręczyć Stellę, uderzając w jej serce!
Chciałam wykorzystać mojego biologicznego ojca, by ją zranić!
Były to jednak tylko moje myśli!
Nie mogłam nic zrobić, dopóki był przy mnie Zachary!
W końcu to była jego rodzona matka!
Nieważne jak zła, to ona go urodziła.
Znalazłam się w patowej sytuacji!
Zachary miał chłodny wyraz twarzy, widząc moje przygnębienie. Gładził mnie kciukiem po dłoni, ja






