**Perspektywa Coltona**
Mroczna chmura dymu pojawiła się równie szybko, jak zniknęła, pozostawiając nas oniemiałych na środku kuchni Hazel. Wszyscy patrzyliśmy na siebie z szeroko otwartymi oczami i gwałtownie bijącymi sercami.
Moja matka zerwała się z krzesła i objęła mnie ramionami, gdy tylko zobaczyła ciemność wdzierającą się przez okno.
– Czy wszystko w porządku? – zapytałem po kilku minutach






