Perspektywa Coltona
Adrenalina szalała. Za chwilę drzwi na początku kaplicy miały się otworzyć i Ella miała zacząć iść. W końcu miałem poślubić moją partnerkę. Później zamierzałem ją zaskoczyć ceremonią Luny.
Selene szła nawą, a na jej twarzy malowała się radość, gdy uśmiechnęła się do mnie. Odwzajemniłem uśmiech i patrzyłem, jak siada w pierwszym rzędzie po stronie Elli. Po jej stronie siedział






