Gdy Shane wyszedł, Jonathan trzymał wzrok spuszczony, pogrążony w myślach o czymś, czego nikt inny nie mógł odgadnąć.
W międzyczasie Shane, wsiadłszy do samochodu, wykrzywił usta. Zrobił wszystko, co mógł — to, czy Jonathan wyjdzie z tego żywy, zależało teraz wyłącznie od niego.
Nie żeby próbował pomóc Jonathanowi. Po prostu nie podobało mu się, jak tamci ludzie prowadzą swoje gierki. A co ważniej






