Wyraz twarzy Elisy pozostał ponury. Ostrzegła go: „Skoro upierasz się przy takim zachowaniu, postawię sprawę jasno. Nigdy nie będę twoja”.
„W porządku. Tylko żartowałem. Nie bierz tego tak poważnie”. Eden wciąż odgrywał swoją rolę. W jego kpiącym tonie pobrzmiewała nuta zranienia.
Elisa przewróciła oczami i nie rzekła ani słowa.
Nie wiedziała, że z tyłu znajduje się Gareth. Eden zrobił to celowo,






