Wysłał ludzi, by to zbadali, ale nic nie znaleźli.
Gdy rozmyślał nad tą sprawą, nagle do jego drzwi zapukał podwładny.
Zmarszczył brwi i rzucił: — Wejść.
Podwładny wszedł, spojrzał na Edena i powiedział z szacunkiem: — Książę Edenie, Irene chce się z panem widzieć i czeka na zewnątrz.
Spojrzenie Edena pociemniało. Odpowiedział obojętnie: — Wpuść ją.
— Tak jest.
W ciągu niespełna dwóch minut Irene






