Dopiero co w pokoju wyraziłam swoje intencje. Nie wierzę, że tego nie pojął.
Nie mówcie mi, że przyszedł tutaj, bo się martwił.
To na pewno nieprawda.
Gareth spojrzał na Elisę surowym wzrokiem. Oczy płonęły mu z wściekłości.
Co on wyrabia?
A co niby ma robić?
Byłem wystarczająco cierpliwy. W przeciwnym razie nigdy nie pozwoliłbym Elisie spotkać się z tym człowiekiem.
Elisa wpatrywała się w niego,






