Z bocznej drogi wyjechał czarny van.
Kierowca jechał w pewnej odległości za Thomasem i powiedział beznamiętnie: „Książę Eden, śledzę Thomasa, asystenta Garetha. Czy mam poinstruować zespół, aby podjął działania później?”
„Nie ma takiej potrzeby. Już dowiedziałem się, kim są te pachołki. Wolę patrzeć z daleka, jak walczą”, prychnął Eden. Jego wyraz twarzy był okrutny i groźny.
Jednocześnie jego ust






