Aria
Nie miałam nawet czasu, by złapać oddech. Moja klatka piersiowa wciąż falowała, wargi były spuchnięte i śliskie od niego, a zanim zdążyłam w ogóle pomyśleć, on już znów się poruszył.
Nagle siedział już na łóżku z rozchylonymi nogami, a moje ciało przylegało do niego. Zanim zdążyłam zareagować, jego dłonie znalazły się pod moimi udami, bez wysiłku unosząc mnie i sadzając na swoich kolanach. M






