~ Sterling ~
Wyraziste rysy twarzy Sterlinga delikatnie stwardniały. Zmarszczył brwi, na skutek czego pomiędzy jego zazwyczaj opanowanymi oczami powstała delikatna bruzda. Był mężczyzną, który nigdy nie kwestionował swoich decyzji, ale w tym momencie się zawahał.
Powoli przeczytał wiadomość Seraphiny.
[Sterling,
Zakończmy to, raz na zawsze.
Po pierwsze, oficjalnie składam rezygnację. Proszę, pozwól mi odejść z firmy w trybie natychmiastowym, bez żadnych komplikacji. Poświęciłam ostatnie cztery lata na pracę dla ciebie, często pracując bez chwili wytchnienia. Nie mam już żadnego powodu, by tu zostać. Jestem pewna, że też wolisz moją nieobecność.
Po drugie, kwestia naszego rozwodu. Niczego od ciebie nie chcę. Pragnę jedynie wolności. Zapewni to również tobie możliwość jawnego i nieskrępowanego bycia z Victorią. Nie informowałam twoich rodziców o mojej decyzji. Ufam, że załatwisz to w odpowiedni sposób.
Po trzecie, kwestia Genevieve. Nie zamierzam walczyć o opiekę. Proszę, przekaż jej, że głęboko ją kocham i zawsze będę. Przez jakiś czas się z nią nie zobaczę. Potrzebuję czasu, żeby się od tego wszystkiego odciąć. Prawdę mówiąc, wierzę, że ona sama wolałaby zostać z Victorią niż ze mną.
Wreszcie – nie ma potrzeby utrzymywania dalszych kontaktów. Poniżej znajdują się dane kontaktowe mojego prawnika. Przekaż swojemu zespołowi prawników, by kontaktowali się z nimi bezpośrednio w celu sfinalizowania postępowania rozwodowego.
Ufam, że doprowadzisz to szybko do końca.
– Seraphina]
Ze środka brązowej koperty, którą dała mu Martha, Sterling wyciągnął porozumienie rozwodowe. Potwierdził w ten sposób, że Seraphina w rzeczywistości o nic nie prosiła. Wziął głęboki oddech i oparł się wygodnie na fotelu.
Właśnie wpatrywał się w ostatnią stronę z widniejącym podpisem Seraphiny, gdy ktoś zapukał do drzwi gabinetu. Do środka wszedł jeden z jego bliskich przyjaciół – Preston Cavendish.
"Sterling, naprawdę muszę z tobą porozmawiać o moich inwestycjach", zaczął Preston, zanim zajął miejsce.
Preston, podobnie jak Sterling, był biznesmenem. Jego rodzina była właścicielem kilku stacji benzynowych w Silverbridge i Blackwood.
Widząc Sterlinga wpatrującego się z powagą w zbiór dokumentów, Preston zapytał: "Co tam czytasz?".
"Seraphina zażądała rozwodu", wyjawił Sterling.
"Pff!" Preston odchylił się do tyłu, śmiejąc się. "Co za żart. Wszyscy wiemy, że nigdy się z tobą nie rozwiedzie. Liczy na to, że ma wsparcie twoich rodziców!".
"To ona sporządziła te papiery rozwodowe", odpowiedział Sterling. "Złożyła... nawet wniosek o natychmiastowe rozwiązanie umowy o pracę".
Preston chwycił ugodę rozwodową i zauważył: "Nic nie chce?". Pokręcił głową, mówiąc: "Nie wierzę w to. Uwierz mi, Sterling. Robi to tylko po to, żeby zwrócić na siebie uwagę. Daj jej kilka dni, a zobaczysz, przyleci tu z powrotem".
"Nie ma jej w domu od tygodnia", zwrócił mu uwagę Sterling.
"Odkąd się dowiedziała, że nie jest zaproszona na urodziny Genevieve?" spytał Preston. Syknął, po czym dodał: "Pewnie jest wściekła. Choć ma do tego prawo, to w sumie rozumiem sytuację. Genevieve chciała, by Victoria tam była, a Seraphina nigdy nie chciałaby przebywać w jej pobliżu".
"Racja", przytaknął Sterling.
"Wiesz co? Skoro to podpisała, lepiej złóż te papiery natychmiast, zanim zmieni zdanie – tak, zrób to teraz!" zasugerował Preston. "To twoja szansa, żeby w końcu się jej pozbyć. Czy nie tego zawsze chciałeś?".
"Hmmm", zareagował Sterling, a jego dłoń ponownie sięgnęła po papiery rozwodowe. "Owszem".
Wziął do ręki długopis i już miał go złożyć, kiedy nagle się zatrzymał. Jego brwi znów się zsunęły. "Nie, powinienem przyznać jej alimenty".
"Co? Dlaczego? Przecież ona wrobiła cię w ten związek, pamiętasz?" zauważył Preston.
"Dała mi Genevieve i opiekowała się nią przez sześć lat. Poza tym, jeśli moi rodzice kiedykolwiek dowiedzą się, że Seraphina odchodzi z niczym, znowu się pokłócimy", uzasadnił Sterling.
"Cóż, masz rację. Poza tym, po zrzeczeniu się tytułu pani Harrington, prawdopodobnie będzie potrzebowała kupę kasy. Bóg jeden wie, jaką pracę mogłaby wykonywać", zauważył Preston. "Czy ona po prostu nie asystowała Gregowi?".
"Jesteś utalentowanym facetem, Sterling. Potrzebujesz kogoś, kto dorówna twoim umiejętnościom, kogoś takiego jak Victoria", zasugerował Preston.
Sterling jedynie skinął głową. Zadzwonił do swojego prawnika i poczynił stosowne ustalenia.
Wieczorem Sterling wrócił do domu, zastając córkę, Genevieve, jedzącą kawałek tortu z jej przyjęcia urodzinowego sprzed kilku dni.
"Tatusiu, ten tort nie jest tak pyszny, jak tort od mamusi", pożaliła się Genevieve.
Następnie spojrzała za jego plecy, pytając: "Czy... czy mamusia wróciła?".
"Nie", odparł lakonicznie Sterling. "Twoja mamusia przez jakiś czas do ciebie nie przyjdzie, ale kazała ci przypomnieć, że zawsze będzie cię kochać. W porządku?".
"Wyjechała na jakiś czas?" Genevieve podniosła wzrok. "Na jak długo?".
"Nie wiem. Na pewien czas", odparł, sam do końca niepewny.
Genevieve zmarszczyła brwi. Kiedy Sterling pomyślał, że córce zrobiło się przykro, ta z uśmiechem zapytała: "Więc czy mogę zaprosić ciocię Victorię?".
"Chciałabyś, żeby ciocia Victoria cię tu odwiedziła?" zapytał.
"Tak, moglibyśmy razem spędzać czas – zjeść obiad czy pobawić się na podwórku!" zasugerowała Genevieve. "Lubię, kiedy zabierasz mnie gdzieś z ciocią Victorią. Kupuje mi mnóstwo prezentów, no i to by oznaczało, że ty też tu będziesz!".
Skrzywiła się na twarzy i dodała: "Bo ty zazwyczaj nie chodzisz nigdzie ze mną i z mamusią. Skoro mamusi tu teraz nie będzie, chciałabym spędzać czas z ciocią Victorią".
"Rozumiem. Przekażę jej to. Victoria z radością spędzi z tobą więcej czasu", oznajmił Sterling, po czym uszczypnął Genevieve w policzek.
Po rozmowie z Genevieve Sterling udał się do głównej sypialni. Właśnie zamierzał wziąć prysznic, kiedy zorientował się, że ma na telefonie kilka nowych wiadomości.
Na czacie grupowym obejmującym krąg jego znajomych otrzymał wiele słów otuchy, a także trochę rad.
Preston: [Panie i panowie, chodźmy jutro na kolację. Uczcijmy nadchodzący rozwód Sterlinga!]
Reginald: [Co? Niemożliwe. Seraphina praktycznie poświęciła życie dla Sterlinga. Nigdy go nie zostawi.]
Reginald: [Założę się, że to tylko gierka z jej strony.]
Preston: [Też tak myślałem, ale dała Sterlingowi papiery rozwodowe. Podpisała je.]
Alistair: [Ona zażądała rozwodu?]
Reginald: [Jeśli tak, to gratulacje, Sterling!]
Beatrice: [O, rany! Mam nadzieję, że to na serio! Gratulacje, Sterling! Z żalem to mówię, ale Seraphina była żałosna. Używała Genevieve, żeby cię przy sobie zatrzymać, i to przez bardzo długi czas.]
Beatrice: [@Victoria, to jest to! Niedługo będziesz panią Harrington.]
Preston: [Trzymam za was kciuki, @Victoria i @Sterling. Za nowe początki.]
Victoria: [Dajcie spokój. Nie bądźmy egoistami. Musimy wziąć pod uwagę także uczucia Genevieve.]
Victoria: [@Sterling. Wiesz, że nigdy cię do niczego nie zmuszałam. Przemyśl to na spokojnie. Nie spiesz się, zajmie to tyle czasu, ile zechcesz.]
Beatrice: [Jesteś zbyt troskliwa, Victorio. Właśnie dlatego lepiej pasujesz do mojego kuzyna, Sterlinga.]
Alistair: [Sterling, musisz być tego pewien. Genevieve będzie potrzebowała matki.]
Preston: [Co z tobą, Alistair? Nie pamiętasz, w jak podły sposób Seraphina wymusiła na Sterlingu małżeństwo?]
Beatrice: [Tak, między Sterlingiem a Seraphiną nigdy nie było prawdziwego związku. Była co najwyżej jak surogatka!]
Reginald: [Victoria może być matką Genevieve. Pamiętacie to przyjęcie? Genevieve wolała być z Victorią niż z Seraphiną!]
Alistair: [Nikt nigdy nie zastąpi matki.]
Sterling zmarszczył brwi z niedowierzaniem. Alistair Davenport, zazwyczaj najbardziej powściągliwy i bezwzględny z nich wszystkich, brał stronę Seraphiny? Spośród jego znajomych, to właśnie on najbardziej gardził Seraphiną. Co takiego się zmieniło?
***
Czego Sterling nie wiedział, to to, że Alistair spotkał Seraphinę tego wieczoru. A to, co między nimi zaszło... sprawiło, że Alistair zaczął kwestionować wszystko, co wydawało mu się, że o niej wiedział.






