– My też powinnyśmy już wejść – powiedziała Ximena, wskazując w stronę wejścia.
Zora uniosła lekko suknię i ruszyła za nią. Connor szedł tuż za nimi.
Gdy zbliżali się do głównego wejścia do sali, Zora pochyliła się i powiedziała: – Mamo, idź przodem. Muszę na chwilę wstąpić do toalety.
Ximena nie podejrzewała niczego złego i weszła sama, podczas gdy Zora odwróciła się i rzuciła Connorowi znaczące






