Wendy usłyszała jego słowa, ale nie oglądając się za siebie, wbiegła prosto do domu.
Benjamin stał w miejscu, obserwując, jak jej oddalająca się sylwetka znika w mroku. Na myśl o tym, co właśnie zrobił, dwukrotnie wymierzył sobie potężny cios w twarz. Ogarnął go strach, że Wendy może mu nigdy nie wybaczyć.
Wendy zamknęła za sobą drzwi wejściowe. Miała ochotę upaść i wybuchnąć płaczem, ale gospodyn






