„Dzień dobry, nazywam się Caitlin. Jesteśmy z rodziny Jonathanów w Stanach Zjednoczonych. Przyjechałam złożyć wizytę panu Hectorowi Jonathanowi. Czy mógłby pan go poinformować?”
Strażnik wyglądał na zbitego z tropu. „Nigdy nie słyszeliśmy o żadnych krewnych ze Stanów. Musieliście pomylić adresy”.
Widział już najróżniejszych ludzi zjawiających się pod tą bramą, zwłaszcza oszustów udających krewnych






