Gdy tylko Malrik usłyszał troskę w głosie Silasa, od razu wiedział, że mężczyzna wcale się o niego nie martwi.
Pomyślał: „Silas ewidentnie robi to celowo”.
Zacisnął szczękę i zmusił się do kilku głębokich oddechów, ledwie tłumiąc chęć rzucenia przekleństwem.
— Silas, czy ty jesteś absolutnie pewien, że te współrzędne są poprawne? Zapomnij o owocach, tu nie ma nawet kępki trawy! Wiszę na tym klifie






