Louis zabrał Charlotte do restauracji nad brzegiem morza, w której bywali dawniej.
Lokal był pięknie urządzony, ale Charlotte nie była w nastroju, by to docenić. Czuła się śmiertelnie wyczerpana.
Zabrakło jej słów, by przekonać Louisa do zmiany nastawienia.
Mężczyzna wciąż błądził we własnym świecie, chwytając ją za ręce w błagalnym geście. — Charlotte, czy wciąż masz żal o Dianę? Mama ją odprawił






