Ktoś zrzucił szklany wazon z góry.
Zachary obficie krwawił i w mgnieniu oka połowa jego twarzy była zalana krwią. Wkrótce krew splamiła jego białą koszulę, barwiąc ją na szkarłatno.
Charlotte rozszerzyła oczy w szoku, patrząc na niego z osłupieniem. Serce ją tak bolało, jakby to w nią uderzył ten wazon.
Gdyby Zachary jej nie odepchnął, wazon wylądowałby na jej głowie i to ona by krwawiła zamiast n






