Zanim Zachary zdążył ją podnieść, Charlotte go powstrzymała. „Sama mogę pojechać do szpitala. Nie musi pan ze mną jechać, panie Nacht” – powiedziała chłodno.
„Możesz przestać grać?” – warknął Zachary przez zaciśnięte zęby.
„Ty—”
„Zamknij się!” Zachary nie dał jej dojść do słowa; podniósł ją i ruszył szybkim krokiem do wyjścia.
„Zachary Nacht, puść mnie w tej chwili!” – syknęła Charlotte. „Postaw m






