— Czy nie mogę wpaść do ciebie jako starszy członek rodziny?
Omiatając wzrokiem otoczenie, Robert wyraźnie się rozluźnił, zauważywszy, że w pobliżu prawie nie ma ochroniarzy. — Dzieci nie ma w domu? Nic dziwnego, że w twoim domu wydaje się tak cicho.
Wiedział, jak bardzo bezpieczeństwo dzieci liczy się dla Charlotte. Kobieta zawsze miała przy sobie dużą grupę ochroniarzy, gdy dzieci wychodziły na






