Mimo niechętnego tonu, słowa Zachary'ego niosły ze sobą ciężar męskiej odpowiedzialności i obietnicy.
Charlotte ponownie wyraziła swoją wdzięczność, po czym zabrakło jej słów.
— Dlaczego jesteś taka nieporadna? — Spojrzał na nią gniewnie. — Czy nie zachowujesz się zawsze jak tyran, gdy jesteś ze mną? Dlaczego przy nim byłaś takim tchórzem?
Zasypana pytaniami, poczuła się oszołomiona. — Kiedy niby






