— Chodź ze mną! — Kyle Longman wiedział, że nie powinien tego mówić w tej chwili, ale podświadomie wyjawił swoje prawdziwe myśli.
Ciało Alice zadrżało. Powoli opuściła ręce i wysunęła się z objęć Kyle’a.
— Za późno. — Spojrzała na niego, a jej oczy przepełnione były smutkiem. — Miałeś wcześniej niezliczone okazje, by to powiedzieć, ale tego nie zrobiłeś.
— Naprawdę nie mam już prawa tego słuchać.






