Nawet gdy Sharon Adams weszła na górę do swojego pokoju, Kayden Longman nie był w stanie wydusić słowa.
Oprzytomniał dopiero wtedy, gdy łzy, które od dłuższego czasu zbierały się w kącikach jego oczu, w końcu spłynęły.
W chwili, gdy odzyskał panowanie nad sobą, wpadł we wściekłość.
Roztrzaskał wszystko w salonie.
— Nie zgadzam się na rozwód!
— Nie zgadzam się na rozwód!
Ciągle powtarzał te słowa.






