Ile jeszcze niewinnych kobiet skrzywdziła poza Meliną i Renatą?
Chwiejnym krokiem Melina szła coraz dalej w stronę bramy dzielnicy Boskiego Sanktuarium. Dwaj wstrętni mężczyźni również już odeszli.
Zachary, który stał pod platanem, nadal wlepiał wzrok w Sotirię.
Sotiria zdążyła już odzyskać panowanie nad sobą.
Właśnie gdy miała odejść, nagle rozległ się głos Zachary'ego. „Pomogłem ci się zemścić,






