Widząc Garrisona wychodzącego z domu Sotirii, Jordan, która stała przy wejściu do windy, czekając na niego, przywitała go i powiedziała z szacunkiem: „Panie Larson, słyszałam część pana rozmowy z panią Simmons. Myślę, że kopie pan sobie własny grób, jeśli nadal będzie pan podążał tą drogą”.
Oczy Garrisona natychmiast stwardniały. „Coś ty powiedziała?!”
„Emm… Przepraszam, panie Larson. Może to brzm






