„Brzmisz na bardzo zmartwioną faktem, że zabrali Garrisona”. Głos Zachary'ego był zimny jak lód.
Sotirię aż zatkało z wściekłości.
„Tak! Jestem zmartwiona. Czy ty nie byłbyś zmartwiony, gdyby członek twojej rodziny został tak upokorzony i wrabiany? Zachary, mówię ci, jeśli nie jesteś zepsuty do szpiku kości i masz w sobie choć krztę sumienia, wycofaj to zgłoszenie przeciwko mojemu mężowi i pozwól






