„Mój Boże! Garrison i ja jesteśmy nowożeńcami! Czy to nie skrajnie nieodpowiedzialne, bym miała takie nastawienie?”
– Tiria! Ja... ja wciąż nie mogę! – odezwał się sfrustrowany głos Garrisona.
Oczy Sotirii rozbłysły, a w jej sercu wybuchła fala ekstazy, jakby właśnie uniknęła wielkiej katastrofy.
„Nie! Chwileczkę!
Co się ze mną dzieje? Garrison jest moim prawnym mężem i osobą, która rozpieszcza mn






