– Tiria, nie mogę uwierzyć, że to prawda. Ojciec, ciocia Virginia i ja mieszkamy razem od ponad siedmiu lat. Zawsze była miła, o łagodnym spojrzeniu, zachowywała się jak wzorowa żona i matka. Nie potrafię sobie wyobrazić, że mogłaby być nie tylko morderczynią naszej matki, ale też zrobić ci tyle podłości.
Stojąc przed oknem tarasowym, Marco wpatrywał się w Virginię, która spacerowała po ogrodzie z






