Wreszcie nadchodzi długo oczekiwany dzień — moment, w którym zarząd ogłasza wybrany projekt i osobę, która zasiądzie w fotelu dyrektora projektu. Mimo że Sebastian i mój ojciec są zaangażowani w ten proces, nie pisnęli mi o tym ani słowa, a ja też nie wywierałam na nich presji. Wiem, że bardzo szanują swoją pracę.
Ale siedząc tutaj, na korytarzu, nie mogę powstrzymać poczucia niepokoju. Zarząd wez






