Nowy Jork — Siedem lat wcześniej.
Pan Sterling zawiózł mnie swoim samochodem do ogromnej willi, a ja wyznaję, że nie wierzyłam, iż tak wspaniałe miejsce może istnieć zaraz za drapaczami chmur i szarością miasta. O dziwo, było tu pełno zieleni, zwłaszcza w tej luksusowej dzielnicy mieszkaniowej, przez którą przejeżdżał, pokonując potężne, żelazne bramy. Posiadłość była na tyle duża, że przyprawiała






