Janice siedziała w fotelu z nogami skrzyżowanymi po turecku, co chwila zerkając na Ariel i siorbiąc gorący makaron błyskawiczny.
Wsunęła stopy w kapcie i wstała. „Dobra, dobra, rozumiem. Macie o czym pogadać. Nie będę piątym kołem u wozu. Dam wam trochę prywatności”.
Otworzyła drzwi i skierowała się prosto na balkon, by tam dokończyć ucztę.
Ariel rzuciła jej rozbawione spojrzenie.
Położyła telefon






