Tym razem Wade to zauważył. Marszcząc brwi, podszedł i ujął jej dłoń. — Dlaczego jesteś taka nieostrożna?
Choć w jego głosie brzmiała lekka nagana, jego ruchy były szybkie. Wyjął z torby środek odkażający i plaster, po czym ostrożnie opatrzył małą rankę na ramieniu Janice. Jego brwi wciąż były mocno ściągnięte.
Janice patrzyła na jego twarz i nagle poczuła przypływ smutku. Przygryzła wargę i zapyt






