Tak właśnie mnie znajdują. Na podłodze, z głową w dłoniach, z piekącymi oczami i twarzą mokrą od łez, których nie potrafię powstrzymać.
– Noah… – Łagodny i miękki głos mamy przebija się przez mgłę otaczającą mój umysł.
Podnoszę głowę i widzę ją – klęczy przede mną, a jej oczy przepełnione są wyłącznie troską. W momencie, gdy mój wzrok spotyka się z jej brązowymi oczami, coś we mnie kompletnie pęka






