Minęły kolejne dwa dni, a my nie mamy nic konkretnego.
Każdy trop, którym podążamy, zamienia się w pył w chwili, gdy jesteśmy blisko. Ludzie zgłaszają się, twierdząc, że widzieli Brook lub dziecko, podając wskazówki i opowieści, ale każda z nich sypie się przy najmniejszej weryfikacji. Oszust za oszustem, wszyscy próbują zarobić na desperacji, a ja zostaję z niczym prócz zmarnowanego czasu i naras






