Te słowa brzmią pusto w chwili, gdy opuszczają moje usta, ponieważ jakkolwiek bardzo chciałem odnaleźć naszą córkę, używałem tego również jako wymówki.
Wyraz twarzy Lilly nieco łagodnieje, ale niepokój nie znika z jej oczu.
— Zmieniła się po tym załamaniu — mówi cicho. — Po prostu obudziła się w takim stanie. Żadnego płaczu, żadnego mówienia, nic. Na nic nie reaguje. To tak, jakby się w sobie zamk






