– Pora na lunch, Kade. Znajdźmy jakąś restaurację i zjedzmy coś – powiedziała Imogen.
– Powrót do centrum zajmie godzinę lub dwie, a do tego dochodzą weekendowe korki. Jeśli wrócimy bez jedzenia, możesz bardzo zgłodnieć.
Imogen już była głodna.
Kade uśmiechnął się.
– Dobrze. Niech tak będzie.
Imogen poprowadziła ich przodem.
Kade popchnął swój bagaż w stronę Dylana i powiedział:
– Pomóż mi, proszę






