Maleah
– Przez ciebie cała wataha panikuje – mówi Max, a ja pytam go, w czym problem. Patrzy na mnie z pytającym spojrzeniem. Opowiadam mu, co wydarzyło się na ganku i jak udało nam się uciec, ale zapewniam, że wrócimy do Domu Watahy.
– To raczej dziecinne wzywać na pomoc watahę. Gonili nas, a sporo osób to widziało – mówię do Delaney, gdy wracamy do Domu Watahy.
– Jak myślisz, jak by zareagowali,






