languageJęzyk
Sprzedana Bezwzględnemu Alfie: Uciekając z Jego Dziedzicem-placeholderSprzedana Bezwzględnemu Alfie: Uciekając z Jego Dziedzicem

Sprzedana Bezwzględnemu Alfie: Uciekając z Jego Dziedzicem

Autor: Aeliana Moreau

Czytaj
Ostatnia aktualizacja: 3 kwi 2026
140 Rozdziały
189.1K słów

Caliana Meyers ma dwadzieścia jeden lat i jest córką Alfy z watahy Dandelion. Jej ojciec zmarł, a ona została sprzedana przez macochę i brata Alfie potężnej watahy Golden Stone, Edwardowi Chasia. Wyjeżdża, by zamieszkać z Alfą jako jego Luna, jednak on jej nienawidzi i źle ją traktuje, zwłaszcza po odkryciu, że jest jego przeznaczoną partnerką. "Witaj, Partnerko. Przyszedłem tylko, żeby ci powiedzieć zasady" - Jego głos był głęboki i seksowny. "Ja- ja- zasady?" - wyjąkałam cicho. "Jesteś tu, żeby mnie zadowalać, a ja będę robił, co chcę. Nie możesz uciec, bo cię znajdę i zabiję nie tylko ciebie, ale całą twoją watahę i..." ... "Luna jest w ciąży, gratulacje!" - Mój świat się zatrzymał, gdy spojrzałam na lekarza. Była szczęśliwa, że wataha będzie miała dziedzica, ale ja nie byłam. Nie można być, gdy tyle się wycierpiało z rąk swojego przeznaczonego partnera. Uciekłam, uciekałam i uciekałam, ale to nie było wystarczająco daleko przed potężnym Alfą.

Pierwszy rozdział

Perspektywa Caliany

Poczułam, jak materac ugina się z mojej strony. Ktoś był w moim pokoju. Myślałam, że to sen, ale ciepłe dłonie na moim ciele udowodniły mi, że się myliłam. Zerwałam się na równe nogi i zapaliłam światło. To był mój przyrodni brat, Vince. Był pijany... znowu.

– Wynoś się – warknęłam, ale on tylko uśmiechnął się złośliwie i podszedł do mnie. Zadrżałam, gdy chwycił mnie za talię i przyciągnął do siebie. Vince z siłą zaczął składać pocałunki na mojej szyi. Broniłam się, wbijając pazury w jego ciało, ale był dla mnie zbyt silny. Łzy napłynęły mi do oczu, gdy chwycił mnie za gardło i brutalnie rzucił na łóżko. Wszedł na mnie i przygwoździł moje ręce nad głową.

Nieważne, jak bardzo kopałam i krzyczałam, nikt nie przybył mi na ratunek. W ułamku sekundy moja wilczyca obudziła się i wydała z siebie potężny warkot, aż zadrżały ściany. Vince zamarł i spojrzał na mnie z przerażeniem na twarzy. Zeskoczył z łóżka i wycofał się do drzwi.

– Ty... ty... myślałem, że nie masz... nie masz wilka – zająknął się. Zawsze miałam wilka, ale nie pozwalałam im się o tym dowiedzieć, bo by mnie zabili. Odkąd mój ojciec zmarł trzy lata temu, mój przyrodni brat i macocha przejęli watahę. Są głodni władzy i zrobią wszystko, by ją utrzymać, nawet jeśli oznaczałoby to zabicie mnie, dziedziczki mojego ojca.

– Wynoś się z mojego pokoju, Vince – rozkazałam, używając mojego tonu Alfy. Mój przyrodni brat uciekł w popłochu, a ja odetchnęłam z ulgą, choć wiedziałam, że jutro wymyślą plan, by się mnie pozbyć. Byłam dla nich zagrożeniem.

– Co masz na myśli, mówiąc, że sprzedałaś mnie temu okrutnemu Alfie?! – wykrzyknęłam, zszokowana patrząc na macochę. Jęknęła, zamykając oczy, jakby wcale nie zrzuciła na mnie bomby.

– Potrzebujemy pieniędzy, by spłacić nasze długi, a ty jesteś ładna – wzruszyła ramionami.

Po śmierci mojego ojca wataha poniosła ogromne straty finansowe przez moją macochę, Evelyn, albo „Złą”, jak ją nazywam. Jest fatalna w zarządzaniu finansami, ponieważ wydaje fundusze watahy na rozpieszczanie się diamentami. Firma ostatecznie straciła partnerów, a większość z nich odmówiła współpracy z nami przez jej dumną i obojętną naturę, więc wycofali swoje wsparcie, czyniąc nas celem dla wyrzutków.

Spojrzałam z nienawiścią na przyrodniego brata, który wczoraj w nocy prawie mnie napadł. Nie wygląda na zawstydzonego swoimi czynami. Vince mnie nienawidzi i zrobi wszystko, by się mnie pozbyć, nawet jeśli oznacza to sprzedanie mnie niebezpiecznemu Alfie, Edwardowi Chasii, potężnemu Alfie Likanów w regionie zachodnim. Podobno jest kuzynem Króla Likanów. Edward i jego trzej bracia to bezlitośni mordercy, którzy przejmują watahy zbyt słabe, by się obronić. Właśnie tak zyskał przydomek: Okrutny Alfa Likanów.

– Nie zrobię tego – powiedziałam stanowczo.

– Nie masz wyboru – syknął Vince, piorunując mnie wzrokiem.

– Nie możecie mnie sprzedać, nowe prawo ustanowione przez Królową tego zabrania. – Nie tak dawno temu kobiety były sprzedawane temu, kto zaoferował najwyższą cenę w transakcjach biznesowych i sojuszach, ale to się skończyło, gdy Królowa Anaiah objęła władzę.

– Nie obchodzi mnie prawo. Naprawdę pozwolisz, by cała praca twojego drogiego ojca poszła na marne, bo odmawiasz bycia z Alfą Edwardem? – Wzbudzała we mnie poczucie winy, wiedziała, jak bardzo kochałam tę watahę. Moi rodzice zbudowali ją z niczego!

– To nie jest taka trudna praca. Wszystko, co musisz zrobić, to zaspokajać seksualne potrzeby Alfy, a kto wie, jeśli będzie z ciebie zadowolony, może nawet uczyni cię swoją oficjalną kochanką, albo jeszcze lepiej, Luną. Ja tak się tutaj znalazłam.

– Znajdziemy sposób, by ocalić tę watahę. Dajcie mi tylko trochę czasu... Będę ciężej pracować i... – Vince mi przerwał.

– Jak możesz być tak samolubna, Cali? Powinnaś się cieszyć, że po raz pierwszy w swoim żałosnym życiu do czegoś nam się przydasz – skrzywił się. Posłałam mu wściekłe spojrzenie, a on napił się whisky, kontynuując przeglądanie warunków umowy. Bracia chcą, by ta wataha im podlegała, aby zapobiec wojnie z ich naturalnymi wrogami, ponieważ znajduje się w samym centrum, a ten, kto ją posiada, zyskuje przewagę. Jednak nie rozumiem, dlaczego muszą mnie sprzedawać, skoro mogliby po prostu zawrzeć z nimi układ.

„Zrobiliby to prędzej czy później, żeby tylko się nas pozbyć” – szczeknęła moja wilczyca. Nienawidziła tej dwójki, ale niestety nie mogłyśmy nic zrobić. Vince był Alfą tej watahy, a ja mogłam jedynie słuchać, nawet wbrew własnej woli.

– Teraz, gdy Chasia spłacił nasz dług, zainwestował w firmę i będziemy pod ich ochroną, wszystko będzie łatwiejsze.

– Jestem z ciebie dumna, mój synu – chwaliła go Zła, wyglądając na zadowoloną z siebie.

– A ona?

– Jeden z braci przyjedzie po nią i przestanie być naszym problemem – odpowiedział, mówiąc tak, jakbym w ogóle tam nie stała. Łzy popłynęły mi po twarzy, gdy pobiegłam do swojego pokoju, zamykając za sobą drzwi na klucz.

Po godzinach płaczu napisałam wiadomość do mojego przyjaciela, Levy'ego.

Czytaj