Perspektywa Maleah.
Potrzebuję rozproszenia, i to szybko. Fortune przypomina mi o obietnicy, którą złożył mi dziś rano Commander, więc chwytam moich Partnerów, żeby wracać do domu.
Kay, a raczej w tym przypadku pewnie Tytan, zdaje się rozumieć, dlaczego chcę iść do domu, więc przerzuca mnie przez ramię, zanim pędzi z piętra Alfy. Macham na pożegnanie śmiejącej się Delaney, a nasze Alfy mówią nam,






