– No to, stary. – Evan klepnął Wendella w ramię. – Jasne, już jesteście po ślubie, ale to jest ten dzień, kiedy weźmiesz głęboki oddech i przypomnisz sobie, dlaczego w ogóle zawarliście ten węzeł. Jako drużba, dodał: – Ciesz się tym dniem, bo to jest o tobie i Milan.
– Dzięki, Evan – odparł Wendell. Wciągnął głęboko powietrze i powiedział: – Nie wiem, dlaczego się denerwuję, skoro już jesteśmy po






