Samochód Aleksandra z piskiem opon zatrzymał się przed posiadłością matki, a serce waliło mu jak młotem.
Ściskał mocno kierownicę, widząc samochód Emmy zaparkowany na podjeździe. Wstrzymał oddech, a niepokój wystrzelił w górę.
Więc i ona usłyszała, i przyjechała tak szybko, jak to możliwe.
Ścisnęło go w piersi, gdy znajome ukłucia winy i żalu zaczęły go drapać.
Czy jego matka naprawdę odeszła,






