– Nie – odparł ostro Aleksander.
Vivian przyjrzała się wyrazowi twarzy brata i zrozumiała, jak bardzo poważna jest sytuacja. Aleksander i tak nie był typem żartownisia. Vivian ciężko westchnęła, próbując się, kurwa, uspokoić. To, co mówił jej brat, było bardzo prawdopodobne, nawet jeśli tylko trochę. – Nawet jeśli to, co mówisz, jest prawdą, to czego on może od ciebie chcieć?
Aleksander pokręcił






