Zadzwonił dzwonek.
Annie wbiła twarz głębiej w poduszkę. Dzwonek jednak nie ustawał. Rozlegał się uporczywie, raz za razem, coraz głośniej.
Annie obudziła się wściekła, z gniewem malującym się między brwiami.
Dzień dopiero się zaczynał, a już ktoś dobijał się do jej drzwi.
Nikogo się nie spodziewała. Zresztą nigdy się nie spodziewała. Właśnie o to chodziło – Annie zamknęła się w swoim świecie, ota






