Ale mężczyźni nawet nie mrugnęli.
Siedzieli tam tylko, z pustymi oczami, jakby jej tam nie było. Jakby jej dziecko nie umierało na ich oczach.
Emma wstrzymała oddech.
Nie.
Nie mogła jej stracić.
Nie straci jej.
Przytulając Emily, poczołgała się do najbliższego uzbrojonego mężczyzny, wlokąc się ku jednemu z nich. Została przed nim, chwytając jego spodnie, jakby był jedyną rzeczą między nią a zagład






