Travis stał nieruchomo przed zamkniętymi drzwiami, jego pierś unosiła się i opadała w powolnych, miarowych oddechach.
Żar buchnął w jego stronę, więc cofnął się o kilka kroków, tylko tyle, żeby uniknąć najgorszego, ale nie na tyle daleko, by przegapić choćby sekundę tego, co miało się zaraz wydarzyć.
Powolny, piękny uśmiech rozciągnął się na jego twarzy.
W końcu!
Piętnaście okropnych lat!
Pię






