Kaiser wniósł Theę do ich pokoju, usiadł na łóżku i posadził ją między swoimi nogami. Oparła się plecami o jego klatkę piersiową, a on masował jej ramiona i całował swój znak na jej szyi. Alaric kazał przynieść dla niej puchar lodowy.
– Tak właśnie pachniecie – powiedziała Thea. – Wanilią, gorącą czekoladą i karmelem. – Wskazała kolejno na Alarica, Conriego i Kaisera. – Czy to mój ulubiony deser?






