– To było o wiele łatwiejsze niż czterech chłopców – powiedziała Thea po urodzeniu miotu trojaczek, małych wilczyc. – Są o wiele mniejsze i delikatniejsze.
Alaric pocałował ją w czoło. – Błogosławieństwo.
Kai podniósł jej dłoń do swoich ust. – Jak ich matka.
– Nie sądzę – zaśmiała się Thea.
Nazwali je Astra, Celeste i Stella na cześć ich ojca wysoko na niebie.
Ich bracia pokochali je natychmiast.






